Tomasz Marcin Cisewski

KORZENIE DROBNOSZLACHECKIE Przywiązanie do rodzinnego gniazda na przykładzie wybranych rodów szlachty kaszubskiej

Przedmowa

Drobna szlachta kaszubska była w czasach przedrozbiorowych (przed 1772 r.), wspólnie z współbraćmi z północnego Mazowsza i Podlasia, jedną z najbardziej charakterystycznych grup tzw. szlachty zagrodowej, czyli najuboższej pod względem posiadanego majątku w dawnej Rzeczypospolitej. Gospodarstwo kaszubskiego „szlachcëca” rzadko było większe niż 2–3 łany (30–50 hektarów). Często właściciel uprawiał ziemię sam, przy pomocy rodziny i 1–2 parobków. Pamiętać bowiem trzeba, że wsie drobnoszlacheckie należały do najuboższych na Kaszubach, położone były zazwyczaj na najmniej urodzajnych glebach i stąd wynikała między innymi ich mała atrakcyjność dla bogatszych właścicieli. Dlatego wsie te zachowały przez długie wieki swój drobnoszlachecki charakter.Sytuacja prawna i gospodarcza wsi drobnoszlacheckich zmieniała się zdecydowanie po przejściu Kaszub pod panowanie pruskie. Co prawda drobna szlachta zachowała formalnie swoje prawa szlacheckie, ale wraz z nasilaniem się ucisku fiskalnego i germanizacji następowało zacieranie różnic między potomkami „szlachcëców” i gburów. W XIX w. nastąpił ostateczny rozpad wsi drobnoszlacheckich, polegających na podziale użytkowanych dotychczas wspólnie pastwisk czy lasów. Mimo tych ujemnie działających na poczucie tożsamości społecznej czynników, tradycja pochodzenia szlacheckiego okazała się wartością bardzo trwałą, przenoszoną z pokolenia na pokolenie, umacnianą m.in. przez ogromnie żywą w XIX w. legendę o uzyskaniu praw szlacheckich i herbów przez Kaszubów od króla Jana III Sobieskiego za wkład w wiktorię wiedeńską.

Jest sprawą oczywistą, że przydomki szlacheckie na Kaszubach wzięły, podobnie jak to się działo i w innych rejonach Polski, początek od przezwisk osobowych. Istotne jest jednak również ustalenie znaczenia przydomka w procesie tworzenia się nazwisk szlacheckich, ustalenie roli, jaką odgrywał w dwuczłonowym nazwisku, używanym na Kaszubach od przełomu XVI/XVII w. Analizując sytuację majątkową szlachty kaszubskiej, wspomnieć też trzeba o drogach obrony najuboższych grup szlachty przed zupełną pauperyzacją i co za tym szło deklasacją społeczną. Przedstawiciele drobnej szlachty kaszubskiej już w XVII w. zaczęli masowo migrować do sąsiednich królewszczyzn, szukając tam możliwości nabycia małych osiedli śródleśnych, młynów czy sołectw. Posiadłości takie trafiały do rąk szlachty bądź przez nadanie starosty, bądź przez wykupienie danej osady czy obiektu przemysłowego z rąk dotychczasowych właścicieli – uprzywilejowanych chłopów. Częste były też, jeszcze przed XIX w., wypadki wchodzenia w związki małżeńskie

z osobami z bogatych, posiadających tzw. dobre prawa do ziemi, rodzin chłopskich (sołtysi, młynarze, karczmarze). W wypadku wejścia w posiadanie sołectwa czy lemaństwa we wsi królewskiej szlachcic uzyskiwał prawo dziedzicznego posiadania takiego gospodarstwa w zamian za określony wcześniejszymi przywilejami czynsz.

Osiedlanie się na tzw. pustkowiach, czyli osiedlach śródleśnych, było nieco mniej korzystne. Szlachcic otrzymywał dane pustkowie w dzierżawę długoterminową na 40–50 lat w zamian za określony, wysoki raczej, czynsz. Kontrakty takie zazwyczaj przedłużano na lata następne, tak że małe osiedla śródleśne stały się

z czasem dziedzicznymi siedzibami wielu rodzin drobnoszlacheckich. Szlacheckie osadnictwo w królewszczyznach szczególnie silne było w starostwach: kościerskim, kiszewskim, tucholskim, parchowskim i borzechowskim.

Inną drogą obrony przed zupełnym zubożeniem była dla szlachty kaszubskiej w XVI–XVIII w. migracja do pobliskich miast. Przedstawicieli rodzin szlacheckich spotkać można było m.in. w Pucku, Kościerzynie i Chojnicach. Do liczącej się pozycji w Kościerzynie doszli m.in. Niesiołowscy z położonych niedaleko od miasta Niesiołowic. Piastowali oni wielokrotnie urząd burmistrza, handlowali z Gdańskiem. Co ciekawe, migrująca do miast pomorskich szlachta nie traciła świadomości swej przynależności do stanu uprzywilejowanego, utrzymywała nadal kontakty z krewnymi na wsi, często wracała na wieś.Najpopularniejszymi jednak drogami obrony uprzywilejowanej pozycji w społeczeństwie, a nawet umożliwiającymi awans społeczny, były dla drobnej szlachty kariera duchowna i wojskowa. Wśród proboszczów parafii kaszubskich w XVI–XVIII w. często można spotkać przedstawicieli miejscowej szlachty. Ubogie szlachcianki stanowiły znaczną część mniszek w pobliskim Żukowie, Żarnowcu, a nawet dalej położonych Grudziądzu i Chełmie.

Możliwość awansu społecznego otwierała też przed drobną szlachtą służba na dworze magnackim. Przykładem tego typu kariery są dzieje Józefa Niesiołowskiego, który trafił na dwór Radziwiłłów na Litwie i dzięki nim dorobił się dużego majątku, a nawet wszedł do senatu Rzeczypospolitej jako kasztelan nowogródzki. Nieco mniej błyskotliwa była kariera Macieja Janty-Połyczńskiego, który dzięki sprawowaniu funkcji administratora starostwa tucholskiego i świeckiego z kilkułanowego gospodarstwa na Zaborach przeniósł się do, kilka wsi liczących, dóbr pod Tucholą.

W XIX w. sytuacja majątkowa drobnej szlachty nie uległa najprawdopodobniej większym zmianom. Na skutek jednak uwłaszczenia chłopów i wykształcenia się na wsi nowej klasy posiadającej – ziemiaństwa – drobna szlachta utraciła swą uprzywilejowaną pozycję i traktowana była w oficjalnych statystykach pruskich na równi z chłopami. Tylko niewielkiej grupie drobnej szlachty udało się wejść do klasy ziemiańskiej. W spisach większej własności na Pomorzu w 1880 i 1891 r. wymieniono m.in. Główczewskich z Kaszuby, Kopów-Ostrowskich z Parzyna i Czarnowskich z Brody w pow. chojnickim, Piechowskich z Cichego, Sikorskich z Kloca, Główczewskich z Płęsów i Czapiewskich z Turzonki (pow. kościerski). Ogólnie można stwierdzić, że w XIX w. drobna szlachta utrzymała się w dużej masie głównie na południu i w środkowej części Kaszub (pow. kartuski, kościerski, człuchowski, chojnicki).

W najkorzystniejszej sytuacji znajdowały się wsie drobnoszlacheckie w południowej części Kaszub, gdzie skupione były w dwóch zwartych kompleksach: wokół Lipnicy (pow. człuchowski) i wokół Brus (pow. chojnicki). Szczególnie te ostatnie, otoczone przez majątki należące do polskich ziemian, korzystające z pomocy polskich spółek kredytowych z Brus, miały warunki sprzyjające rozwojowi gospodarczemu. Szczególne znaczenie dla powstania ruchu narodowego na Kaszubach miało jednak powstanie styczniowe. W czasie jego trwania cała ludność polska na Pomorzu, a szczególnie mieszkająca w pobliżu granicy prusko-rosyjskiej, brała udział w organizowaniu przerzutów broni i ochotników dla powstania. W pracach tych szczególną aktywność wykazali ziemianie polskiego pochodzenia, ale wśród członków konspiracji pomorskich pojawiły się w tym czasie też nazwiska osób pochodzących z rodzin drobnoszlacheckich, jak chociażby ks. Augustyn Wika-Czarnowski, ówczesny proboszcz bruski. Walcząc w szeregach powstańczych poległ szlachcic z pow. bytowskiego Gliszczyński. W działalność konspiracyjną zaangażowany był też szlachcic kaszubski z pochodzenia „świeżo nawrócony” patriota Wojciech Kętrzyński, późniejszy wieloletni dyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Lwowie, wybitny historyk – który wiele prac poświęcił też szlachcie kaszubskiej i polskości Pomorza Gdańskiego oraz Mazur.

Oprócz organizacji gospodarczych powstawały w II połowie XIX w. w Brusach polskie organizacje społeczno-kulturalne, takie jak: Towarzystwo Czytelni Ludowych, Kółko Rolnicze, koło Towarzystwa Ziemianek Pomorskich itp. Ważną rolę w rozwoju rodzimej inteligencji odegrało Towarzystwo Pomocy Naukowej (TPN), którego filie bardzo aktywnie działały na Zaborach. Wśród kolektorów TPN w okolicach Brus w 1917 r., było wielu przedstawicieli rodzin drobnoszlacheckich: Przewoski w Brusach, Piechowski w Kosobudach, Czarnowski w Zalesiu. Również wśród członków TPN znaczną grupę stanowiła drobna szlachta (np. spośród 8 członków TPN z Trzebunia 3 nosiło nazwiska szlacheckie, a spośród 4 członków z Rolbika – 2). Dzięki składkom TPN ukończyli studia bądź gimnazjum m.in. Wojciech Czapiewski z Trzebunia, Główczewscy z Małych Chełmów, Jan Karnowski z Czarnowa, Władysław Kiedrowski z Widna, Przewoscy z Czarnowa. Zasilili oni szeregi inteligencji polskiej na Pomorzu.

Znaczny był również wkład przedstawicieli rodzin drobnoszlacheckich z Zaborów w organizowanie ruchu kaszubskiego,

szczególnie młodokaszubskiego. Ten ostatni związany był z działalnością Koła Kaszubologów, założonego w Pelplinie w 1908 r., przez pochodzącego z Czarnowa Jana Karnowskiego (nazwisko to powstało zapewne przez zniekształcenie wcześniejszej formy – Czarnowski). Wśród członków Koła znajdowali się dalsi przedstawiciele interesującej nas grupy: Stanisław Czarnowski, późniejszy właściciel Trzepowa pod Przywidzem, księża: Jan Cysewski, Józef Czapiewski, Bolesław Piechowski.Wśród cech wpływających na ogólny poziom kultury danej grupy, na poziom jej wyrobienia politycznego, ważną rolę odgrywało i odgrywa po dziś dzień wykształcenie. Bez znajomości sztuki pisania i czytania po polsku i łacinie oraz bez odpowiedniej wiedzy prawniczej, nawet w miarę zamożny szlachcie nie mógł marzyć w XVI–XVIII w. o karierze urzędniczej czy politycznej, otwierającej zazwyczaj szersze widoki na awans w społecznej strukturze szlachty, na powiększenie własnego majątku, uzyskanie dzierżawy intratnej królewszczyzny. Stąd też, szczególnie w rodzinach bogatej i średniej szlachty, duże nakłady ponoszono na kształcenie dzieci, szczególnie synów. Józef Wybicki uczył się przez kilka lat w gimnazjum jezuickim w Starych Szkotach (obecnie część Gdańska). Podobne gimnazjum istniało też w Chojnicach. Synowie z rodzin najbogatszych kontynuowali naukę podróżując po Europie bądź przebywając na dworze królewskim. Wcześniej, w XVI i I połowie XVII w., modne były wyjazdy na studia do Włoch i Niemiec. Szlachta z pow. tucholskiego miała możliwość studiowania na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie bez większych nakładów pieniężnych z własnej szkatuły. Było to możliwe dzięki fundacji, wywodzącego się z okolic Tucholi, Bartłomieja Nowodworskiego, który stworzył tzw. Bursę Tucholską w Krakowie, dającą możliwość kształcenia 4 osób równocześnie, w tym 3 synów szlacheckich i 1 – chłopskiego. Z szansy tej skorzystało wielu młodych szlachciców z Zaborów. Edukacja większości jednak synów drobnoszlacheckich kończyła się na poziomie pobliskich szkół parafialnych. Nawet takie wykształcenie do końca XVIII w.

nie było na Kaszubach powszechne. Warto też zaznaczyć udział przedstawicieli drobnej szlachty

w tworzeniu się inteligencji polskiej na Kaszubach. Wspomniano tu o roli rejonu Brus w tym procesie. Jakkolwiek nie było to działanie bardzo widoczne, a synowie chłopów i drobnej szlachty korzystali niemal w tym samym stopniu ze stypendiów TPN, to podkreślić należy, że wielu tych ostatnich należało do wybitnych przywódców ruchu narodowego na Kaszubach.Lokalna Grupa Działania Sandry Brdy oddaje w Państwa ręce książkę autorstwa Tomasza Cisewskiego mówiącą o historii ziemi, na której żyjemy, o powiązaniach genealogicznych, przywiązaniu do tradycji, rodzinnej wsi i ziemi. Autor jest bardzo sumiennym badaczem powiązań genealogicznych drobnej szlachty kaszubskiej rozumianych jako zbiór informacji na temat pokrewieństwa, pochodzenia społecznego, majątku, emigracji, służby wojskowej, wykształcenia oraz innych kwestii dotyczących członków rodziny.

Grażyna Wera-Malatyńska

Prezes Stowarzyszenia LGD Sandry Brdy w Chojnicach

Tomasz Marcin Cisewski – autor kilkudziesięciu publikacji z zakresu

pomorskiej genealogii. Teksty ukazywały się w takich periodykach jak:

„Baszta”, „Naji Gòchë”, „Zeszyty Chojnickie”, „Verbum Nobile”, „Pomerania”,

„Słowo Młodych”, „Kościerskie Zeszyty Muzealne”, „Ziemia Zaborska”,

„Kwartalnik Chojnicki”. Ponadto publikował w serii „Nasze korzenie. Wokół poszukiwań genealogicznych rodzin pomorskich” wydawanej przez Instytut Kaszubski (2006, 2010, 2012).

Autor pozycji książkowych:

Pomorskie korzenie. Rodowód Ossowskich, Familia pomorska, Korzenie

drobnoszlacheckie. Przywiązanie do rodzinnego gniazda na przykładzie

wybranych rodów szlachty kaszubskiej, Poradnik genealogiczny. Szukamy

korzeni, Rodem z Kociewia i Kaszub.

Był członkiem kolegium redakcyjnego „Kwartalnika Chojnickiego” w latach

2012–2014; działacz w stowarzyszeniach kulturalnych, w tym Zrzeszenie

Kaszubsko-Pomorskie oraz Dworek Polski; Od 2018 roku współpracuje

ze Stowarzyszeniem Sandry Brdy. Wykształcenie prawnicze (m.in. pomagał

mieszkańcom powiatu chojnickiego w ramach instytucji Nieodpłatnej

Pomocy Prawnej) i pedagogiczne (prowadził lekcje na kierunku technik

administracji w szkołach policealnych, ponadto zajmował się tematyką

edukacji prawnej młodzieży i seniorów).


oprawa twarda uszlachetniona

format B5, stron 280

Wydawca Lokalna Grupa Działania Sandry Brdyw Chojnicach

Wydanie II - uzupełnione i poszerzone

Projekt i DTP/ Wydawnictwo Pejzaż