POZDROWIENIA Z BYDGOSKIEJ DZIELNICY MUZYCZNEJ I SIELANKI Anna Perlik-Piątkowska

78,00 zł
Brutto


POZDROWIENIA Z BYDGOSKIEJ DZIELNICY MUZYCZNEJ I SIELANKI Anna Perlik-Piątkowska

78,00 zł
Brutto

Parametry Techniczne:

II Wydawca | Muzeum Kanału Bydgoskiego im. Sebastiana Malinowskiego
ISBN 978–83–67754–50-7
Wydanie I, Bydgoszcz 2025 
160 stron, format B5, oprawa twarda uszlachetniona
z serii WIDOKI DAWNEJ BYDGOSZCZY - część 6

Darmowa wysyłka !

Realizujemy również dostawy pod wskazany w wiadomości podczas składnia zamówienia adres Punkty Pickup-DPD

Dostawa za popraniem dodatkowo jest doliczana według aktualnego cennika firmy kurierskiej.

Realizacje poza granią PL prosimy 
o kontakt na:  sklep@projektpejzaz.pl

Szczegóły

Dzielnica Muzyczna oraz Sielanka były i są jednymi z najpiękniejszych miejsc nie tylko w Bydgoszczy, ale w całej Polsce. Gdyby znajdowały się w największych europejskich miastach byłyby tu tłumy turystów i influencerek robiących sesje zdjęciowe. Mieszkający tu z kolei byliby nieznośnie zarozumiali. Tymczasem wielu bydgoszczan wciąż nie zna dobrze tych miejsc, a część mieszkańców nie zdaje sobie sprawy z ich wyjątkowości. Przed wojną było to oczywiste – „Dziennik Bydgoski” pisał, że jedna czwarta miasta przychodzi tu w wolnych chwilach na spacery, a cała dzielnica „dyszy spokojem i dobrobytem”. Sielanka zaprojektowana jako miasto-ogród była z kolei nazywana „istną perłą” i „dzielnicą słońca i kwiatów”. 
Nazwa Dzielnica Muzyczna (był też pomysł Wiolinowa) jest współczesna oraz zwyczajowa, a nie administracyjna – jest to część bydgoskiego Śródmieścia ograniczona ulicami Staszica, Kołłątaja, Gdańską i Al. Mickiewicza. Potocznie obszar ten bywa rozszerzany także o ulice pomiędzy Alejami Mickiewicza i ulicą Chodkiewicza. Na początku XX wieku powstała tu nowoczesna dzielnica mieszkaniowa, zaprojektowana według najnowszych europejskich 
trendów. Jej kamienice i otoczenie bujną zielenią robiłyby wrażenie w największych metropoliach. 
W Dzielnicy Muzycznej od II połowy XX wieku skupione są obiekty kulturalne, w tym zwłaszcza związane z muzyką, m.in. Filharmonia Pomorska, Akademia Muzyczna oraz Zespół Szkół Muzycznych. Całość dopełniają galeria rzeźb kompozytorów i wirtuozów czy muzyczny plac zabaw. Po drugiej stronie ulicy Chodkiewicza powstaje też nowy, monumentalny kampus Akademii Muzycznej.
Dziś to połączenie instytucji związanych z muzyką, wspaniałej architektury i wszechobecnej zieleni jest unikatem w skali Europy – nieprzypadkowo Bydgoszcz jest Miastem Muzyki UNESCO. 
Dzisiejsi mieszkańcy Dzielnicy Muzycznej i Sielanki mogą się chwalić swoimi poprzednikami. Choć jak w piosence „Oczy kamienic” L. Stadt: nie ma już sąsiada co sadził drzewo i nie ma sąsiadki co plotła makatki to o ich historiach wciąż „szepczą” podłogi i „skrzypią” zawiasy. Mieszkali tu posłowie, arystokraci z Kresów, najwięksi kupcy i fabrykanci czy wysocy rangą wojskowi. Domy własne mieli tu także architekci, w tym najsłynniejszy bydgoski budowniczy Józef Święcicki. Niestety, podczas II wojny światowej jako ówczesne elity 
zapłacili oni najwyższą cenę – ginęli nie tylko w bydgoskiej Dolinie Śmierci, ale też Katyniu czy walcząc w powstaniu warszawskim. 
Przez dzisiejszą Dzielnicę Muzyczną i Sielankę przewinęły się też osoby o światowej sławie – gwiazda kina niemego Pola Negri, księżniczka Zanzibarui Omanu Sayyida Salme, czy uważany za jednego z ojców współczesnej 
statystyki Jerzy Spława-Neyman. Przy nich reżyser Jerzy Hoffman czy Jan Kulczyk, oficjalnie najbogatszy Polak, są tylko tłem. Mieszkała tu też bydgoska skandalistka Joanna Witt-Jonscher, która spacerowała z pudlami 
w sweterkach, miała gimnastykować się nago w oknie i urządzać sceny zazdrości pacjentkom męża.
Z Dzielnicy Muzycznej i Sielanki jest niewiele pocztówek i zdjęć sprzed 1945 roku (część pojawiła się już w albumie „Pozdrowienia z zielonej Bydgoszczy – parki, skwery, zieleń uliczna”). Uważane one były za piękne, ale głównie mieszkaniowe, a przez to mniej ciekawe. Jestem wielką miłośniczką tej okolicy 
i gromadziłam te ślady historii przez niemal osiem lat. Części domów nie udało się pokazać z bliska, mimo to mam nadzieję, że album sprawi radość Czytelnikom i stanie się inspiracją do dalszego przywracania tym miejscom blasku.