DRZEWO ŻYCIA, DRZEWO ŚMIERCI Grażyna Rochna-Woźniak
Ukradkiem spoglądam w lusterko o poezji Grażyny Rochny-Woźniak
Bardzo ucieszyłem się na wieść, że poetka z Solca Kujawskiego napisała kolejny tomik wierszy: drzewo życia, drzewo śmierci. Ogromną radość sprawiła mi Autorka tym, że mogłem poznać jego treść jeszcze przed faktyczną publikacją. Wiersze składające się na ów tomik świadczą o talencie i literackim doświadczeniu Autorki. Wyłania się z nich portret kobiety – portret bardzo złożony, mający różne twarze. Przede wszystkim jest to twarz Matki. (...)
Wizerunków różnych matek na przestrzeni całego tomiku jest znacznie więcej. Na szczególną uwagę zasługuje pewnego rodzaju przyglądanie się Matce Boskiej, tej Postnej, Wielkopiątkowej, a więc współcierpiącej z Synem. Poetka, kierowana troską o własne dzieci, doskonale rozumie, co musiała czuć Matka Najjaśniejsza podczas tej próby. Rochna-Woźniak znakomicie ukazała tu rozdarcie między ludzkim a boskim. Przy czym, co stwierdzam po lekturze jej wierszy poświęconych synowi i córce, jestem pewien, że Autorce bliższy od portretu Matki Boskiej jest portret Matki Ludzkiej, dla której życie jej dzieci to bezdyskusyjny priorytet. (...)